Trudno mi o tym pisać, więc nie będę. Chciałabym tak bardzo wrócić się w czasie i cofnąć jedną rzecz, tą malutką rzecz, która zmieniła tyle w moim życiu. Co noc mówię do Boga, w którego nie wierzę, żeby mnie wysłuchał, żeby pozwolił mi wrócić. Przestałam wierzyć w ludzi, przestałam wierzyć sobie. Tak bardzo mi ich wszystkich brakuje. Dlaczego zawsze, gdy spotyka mnie coś dobrego, muszę to spieprzyć..? Od ponad miesiąca nie miałam szansy być sobą. Nie potrafię się z nimi porozumieć, przecież ich nie znam. Tak dziwnie jest być wśród obcych po tak długim czasie bycia wśród znajomych. Nie mogę się do tego przyzwyczaić. Nie chcę się do tego przyzwyczajać. 'Nie jestem już tą samą osobą, zmieniły mi się priorytety.'
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz