piątek, 28 grudnia 2012

,

Nie repostuj za dużo, przecież nie może wiedzieć, że ci zależy.

Znowu za bardzo się przywiązuję do ludzi, których przecież poznałam 5 minut temu. I znowu chcę rzeczy, których mieć nie mogę. 'Czy te nowe rany to dla własnego komfortu, czy może to znowu wołanie do kogoś, żeby cię znalazł?'. Znowu się powtarzam.
Te nowe znajomości na pewno nie są dobre. Przecież rozmawia się tak dobrze i miło, a jednak myśli wróciły. Mój wewnętrzny samobójca nie ma skrupułów. Gdybym go nie powstrzymała, już dawno by mnie tu nie było.

Sleep tight.

Muszę sobie przypominać, żeby nie słuchać tego 'mądrego' głosu w mojej głowie, który mi mówi jak mam się czuć.

środa, 26 grudnia 2012

The cat in a hat.

Nikt tutaj jeszcze nie wie o mnie nic. Nikt jeszcze mnie nie rozpoznał.

Dlaczego ludzie nie mogą być bardziej spontaniczni..? Potrzebuję mocnych wrażeń, żeby poczuć się żywa, ale nie mam z kim, a sama czuję się żałośnie. Potrzebuję kogoś, kto będzie ze mną głupi i nieodpowiedzialny. Tak niesamowicie tego potrzebuję.

Znowu najpiękniejsi ludzie w moich snach mają twarz mojej siostry.

Leave.

Trudno mi o tym pisać, więc nie będę. Chciałabym tak bardzo wrócić się w czasie i cofnąć jedną rzecz, tą malutką rzecz, która zmieniła tyle w moim życiu. Co noc mówię do Boga, w którego nie wierzę, żeby mnie wysłuchał, żeby pozwolił mi wrócić. Przestałam wierzyć w ludzi, przestałam wierzyć sobie. Tak bardzo mi ich wszystkich brakuje. Dlaczego zawsze, gdy spotyka mnie coś dobrego, muszę to spieprzyć..? Od ponad miesiąca nie miałam szansy być sobą. Nie potrafię się z nimi porozumieć, przecież ich nie znam. Tak dziwnie jest być wśród obcych po tak długim czasie bycia wśród znajomych. Nie mogę się do tego przyzwyczaić. Nie chcę się do tego przyzwyczajać. 'Nie jestem już tą samą osobą, zmieniły mi się priorytety.'

wtorek, 25 grudnia 2012

Do not open.

Mam krzywą choinkę, z ręcznie robionym łańcuchem, i gwiazdką. I bombkami w jednym kolorze. Myślę, że pasuje do mojej rodziny. Jest niepełnosprawna jak my, ale się trzyma, więc wszystko jest dobrze. Denerwuje mnie trochę, że coraz mniej święta obchodzą moją rodzinę. Coraz mniej obchodzą mnie. A kiedyś tak bardzo na to czekałam. Czas magii świąt wydaje mi się tak bardzo dawny. Chciałabym się poczuć jeszcze kiedyś tak świątecznie, jak 675 lat temu. Brakuje mi tego, przestaje mi już na tym zależeć. Chciałabym wrócić do czasu, kiedy wszystko było szczęśliwe, nawet w najgorszych momentach. Teraz mam w sobie taki smutek, który powraca co jakiś czas. Teraz wszytsko jest odrażające w najszczęśliwszych momentach. I niby dlaczego jestem nieszczęśliwa, kiedy mam wszystko..? Nie rozumiem tego, przeież nie mam powodów do mojej złości na świat.

I będę zaczynać zdania od 'i'. I będę stawiać przed 'i' przecinki. Lubię przecinki.

Merry Christmas, or whatever this is.

wtorek, 4 grudnia 2012

początek vol. 2

Już dawno miałam zacząć pisać tego bloga, ale nigdy nie umiałam robić rzeczy od razu. Muszę się zebrać w sobie, potem pogodzić się z myślą, że się zebrałam w sobie, przejść okres przygotowawczy i dopiero wtedy mogę coś zrobić. Jestem osobą niepoukładaną i trudną w kontaktach międzyludzkich. Jestem niezdecydowana i niepewna siebie. Mam niezrównoważoną psychikę i zepsuty mózg. Ulegam wpływowi otoczenia, a za razem jestem uparta w swoich własnych przekonaniach. Z jednej strony nie mam uczuć, ale jak już coś czuję, to zbyt mocno. Przywiązuję się do ludzi, do których wcale nie powinnam. Żyję w swoim własnym świecie, nie potrafię być podporządkowana pod kogos. Żyję według własnych zasad, nie lubię, gdy ktoś mi dyktuje. Potrzebuję mocnych doznań. Namawiam ludzi do ''złych'' rzeczy. Manipuluję uczuciami innych. Mogę o sobie jeszcze powiedzieć, że za dużo przeklinam. Jakiej muzyki słucham znajdziecie tu. Jakie filmy oglądam znajdziecie tu.